All posts tagged with powiesc niemiecka

O patriarchach i „Utopku”

W Krakowie na Rynek zawsze najdalej, więc jak już odebrałem Kwartalnik Herito, to od razu dwa numery. W słynnym już, tym o kobietach Europy Środkowej, śledzę wspólne wątki w kilku powieściach o kryzysie i upadku patriarchalnej rodziny, natomiast w tym najnowszym, trzydziestym piątym, piszę o „Utopku” Leszka Libery, która to książka sprawiła mi wiele uciechy, a nawet byłbym skłonny zaryzykować, że to najlepsza rzecz, jaką czytałem od dawna, i najciekawsza powieść napisana w ostatnich latach w Polsce i przez Polaka, cóż, że po niemiecku.

Ta dekonstruująca – czy raczej: queerująca – tożsamości maszyna operuje przede wszystkim na poziomie języka. W nieokiełznany sposób zmieniają się tu perspektywy – wystarczy wspomnieć, że drugim obok Buksa narratorem jest beczka, a oboje chętnie przyjmują punkt widzenia innych postaci. Porządek fabularny jest raczej aleatoryczny – opowieść niby rozwija się zgodnie ze schematem Bildungsroman, ale właściwie donikąd nie zmierza, raczej zagęszcza kłącza rozmaitych wątków. Zdania prześlizgują się przez arbitralne granice kolejnych rozdziałów, a opowieść dodatkowo komplikuje się co jakiś czas za sprawą metanarracyjnych wtrętów. Na to nakłada się szalona, epicko zrytmizowana różnorodność rejestrów stylistycznych: od najbardziej wulgarnego, pełnego rzygów i pierdnięć, przez ściśle naukowy, w którym referuje się odmiany rozmiękania mózgu czy przypadłości jelitowych, aż po historiozoficzny. Te z kolei opierają się na nieustającej oscylacji języków: polskiego i niemieckiego, które – choćby w naprędce zmienianych nazwach miejscowości i rzek – ujawniają swoje nieoczekiwane zbieżności, a dla nieuprzedzonych uszu Buksa są po prostu dwiema odmianami tego samego lokalnego narzecza. Dwujęzyczność komplikuje się zresztą również na poziomie autorstwa: „Utopek” został brawurowo przełożony przez Sławę Lisiecką z języka niemieckiego, tyle że autor – Leszek Libera – jest profesorem polonistyki na Uniwersytecie Zielonogórskim. Polakiem? W świetle tego, co „Utopek” wyprawia z tożsamościami – to wcale nie takie oczywiste.

Literatura na chorobowym 

O Mannie przeczytałem po raz pierwszy w felietonach Pilcha w „Polityce”, więc mam dodatkową uciechę, że mój pierwszy dłuższy tekst na tych łamach zaczyna się od Manna właśnie, za to kończy się gdzie indziej, i to chyba obiecujący sygnał, że jednak coś się w życiu zmienia, zachodzi postęp itd. Dla zwolenników epoki postpiśmiennej załączam poręczny przewodnik po tezach stawianych w tekście, choć bardziej by mi pasował ten ze słowami „you are like a little baby watch this”, bo Barbara Klicka w „Zdroju” chyba właśnie coś takiego mówi modernistycznym chłopcom przejętym, że odkryli w sobie kościutrupy.

View all of the posts in the archive, browse the tags, or subscribe to the feed for All Posts. You can also subscribe to a feed of just the posts tagged with powiesc-niemiecka.