All posts tagged with nauka

Dlaczego śpimy

Literatura, polityka, nowy film Patryka Vegi, ale przyznajcie, że i was na co dzień najbardziej zajmuje spanie. Premierę przespałem, taki żart, a prawda jest taka, że miałem liczne wątpliwości, czy polecać tę książkę, choć coś przy niej majstrowałem, jakieś przecinki, te rzeczy (a większość polskiej roboty odwalił Jacek Konieczny, pozdrawiam), bo to wiedza nieradosna, a po prawdzie to dojmująco żałosna. Ale pierwsze rozdziały oczywiście na zachętę i można się w końcu dowiedzieć, że poczucie senności jest regulowane przez dwa niezależne od siebie mechanizmy, a kawa pomaga tylko na jeden, to czasem działa, ale raczej nie działa. Jest też jedna ewolucyjna hipoteza, a nie lubię ewolucyjnych hipotez, bo to zwykle prawacki argument z dupy, ale tę lubię, bo wyjaśnia, dlaczego ja raczej od 3 do 11, a inni od 23 do 7. Jeszcze ciekawsze to, co robimy, kiedy nic nie robimy, niby wiadomo, że REM i coś tam, coś tam, a tutaj konkretnie zbadane, opisane i fachowo podane, pamięć nam się układa, tkanki regenerują, płyny mózgowe odświeżają, prawdziwe cuda, istnieją też poważne dowody na to, że tylko porządne spanko, czyli solidne osiem godzin dziennie, pozwala się uczyć i wymyślać nowe rzeczy, to zresztą chyba najbardziej fascynująca sprawa, że kiedy podczas snu wyłącza się most łączący racjonalne myślenie z magazynem pamięci, to w tym drugim dochodzi do niekontrolowanych połączeń, zderzają się wspomnienia małosolnego do obiadu z kawałkiem Derridy przed snem, co z tego powstaje, to już sami oceńcie, ale samo w sobie to niezłe. Robi się gorzej, jak niedosypiamy, otyłość, zawał, nowotwory, demencja, żadnych czerwonych pasków, mniej hajsu i polska powieść współczesna, a najgorsze, że w weekend i tak nie da się nadrobić, a jak raz zarwiemy nockę, to skutki mogą się utrzymywać przez rok, uprzedzałem, że to nic wesołego. Natomiast nigdy nie czytałem, żeby ktoś poważnie mówił o populacyjnych efektach niedoboru snu, a tutaj konkretnie powiedziane, że koszty dla służby zdrowia wyższe niż od raka, a przy okazji w końcu ktoś głośno przyznał, że kiedy za dzieciaka wkurwiałem się na poranne wstawanie, a co tu dużo, wciąż się wkurwiam na poranne wstawanie, to miałem rację, i trzeba by porządnie przebudować społeczny harmonogram pracy (znajomy mówił, że głosowałby na partię z takim programem), bo uczenie dzieciaków o ósmej rano jest równie skuteczne co inicjowanie dyskusji o nowym porządku społecznym na fejsie o dowolnej porze.

View all of the posts in the archive, browse the tags, or subscribe to the feed for All Posts. You can also subscribe to a feed of just the posts tagged with nauka.