All posts tagged with czytelnictwo

O kundlu leczącym z książek 

Jeśli jeszcze nie macie dość tego tematu, to Dominika Kardaś wypytała, o co dokładnie mi chodziło w poście o nieczytaniu, a przy okazji pozwoliła podzielić się taką anegdotką:

Oduczyłem się zachłannego kupowania książek, kiedy kundelek, którego adoptowałem, w ataku lęku separacyjnego pozjadał wszystkie książki z dolnych półek mojej biblioteczki. Na początku się denerwowałem, ale w pewnym momencie uznałem, że przecież ten piesek jest ważniejszy niż książki. Przy następnej przeprowadzce przejrzałem swoją biblioteczkę, spakowałem pięć wielkich siat i wywiozłem je do biblioteki. Zostawiłem sobie tylko mały podręczny księgozbiór.

Gorzkie żale nad stanem czytelnictwa

Myślałem, że daliśmy już sobie spokój z rytualnym biadoleniem nad czytelnictwem, a tymczasem biadolenie nawet wzmożone, a wraz z nim przytomne, ale wciąż kontrbiadolenie, że biadolić nie ma co, bo seriale też dobre, ale sami chyba nie wiemy, nad czym biadolimy. No więc jeśli zajrzy się pełnego raportu BN z ubiegłego roku (bo w tym mamy tylko zajawkę) i do analiz rynku książki, to stanie się jasne, że czytelnictwo - kategoria dosyć niejasna, ale przecież jakoś intuicyjnie rozpoznawalna, nie? - to jest jednak zmyłka. Większość polskiego rynku książki - jakieś 60% - to nie są laureatki Nike i zdobywcy Gdyni, ale po prostu podręczniki szkolne i akademickie, a do tego opracowania profesjonalne, wiecie, kodeksy, komentarze, specyfikacje modeli samochodów zalegające w stacjach kontroli pojazdów. Książki? Pewnie, że książki. Kupuje się je, bo studia, bo przepisy nakazują, bo w kancelarii wypada mieć. Kiedyś, nie tak dawno, jeszcze jakieś 15 lat temu, pewnie się z nich korzystało, z tych komentarzy do ustaw, choć trochę niewygodnie, bo trzeba było mieć komplet rozłożony na stole i przeskakiwać między odnośnikami, wiedzy tam zawartej trochę było ciasno w formacie książki, więc kiedy tylko mogła, prześlizgnęła się do wygodniejszego medium, takiego na przykład Lexa. Rany, kiedyś nawet programowania się uczyło z książek (załączam dowód), ale hej, już się nie uczy, bo strony to sprawniej oblatują i jakoś łatwiej współpracują z GitHubem. No więc czytelników trochę odpadło, bo tym czytelnikom nigdy nie zależało na czytelnictwie, ale na wiedzy, która akurat schowała się w książkach. I to widać w słupkach, że czytelnictwo runęło gdzieś w okolicach Neostrady.

Jasne, doskonale rozumiem, że można biadolić, w końcu dystynkcja, etos, terefere, ale ostatecznie chodzi o to, co dla nas ważne, a nie co ważne dla wszystkich, nie? Na ten przykład nie zawsze lubiłem czytać, większość książek dla dzieci mnie ominęła, bo jakoś wolałem pykać w gierki albo uczyć się PHP i SQL-a, choć zawsze coś tam czytałem, bo mama też czytała, namiętnie, wspaniale, zapalczywie czytała tony harlequinów, to było coś takiego, co się robiło, więc czemu miałbym nie czytać. W książki wkręciłem się jakoś później, w okolicach gimnazjum, gierki mnie już męczyły, bo ciągle przegrywałem z kumplem w Red Alert, a w książki nie dało się przegrać, no to poleciało, liceum, studia, w gruncie rzeczy zrobiłem doktorat z literaturoznawstwa dlatego, że zanim zbudowałem trzy silosy, Robert nalatywał mnie już armią myśliwców. Ale skoro już zrobiłem doktorat, a przy okazji trochę na czytaniu zarabiam, to pewnie że to dla mnie ważne, confirmation bias, wiadomo.

I tak czytam i czytam, ale nie ma co udawać, że w literaturze dzieją się jakieś przełomowe rzeczy, sztuki wizualne i nowomedialne są już piętnaście wiorst dalej, a jak się chce dowiedzieć czegoś o świecie, to naprawdę lepiej poklikać w memy. Co przecież nie znaczy, że czytanie jako takie nie ma zalet, no przecież ma, wycisza, zmniejsza ciśnienie, poprawia koncentrację - są na to badania - pozwala lepiej się komunikować, w ogóle przydatne i zdrowe sprawy, choć raczej nie takie, żeby robiły z nas lepszych ludzi, a żeby czytanie książek miało być dzisiaj kluczową kompetencją, to gruba przesada.

Ale miało być o przekłamaniu, no więc w poprzednim raporcie BN jest strona 71, można pominąć, nie ma fajnego wykresu, bo też nie ma z czego robić wykresu, otóż można tam przeczytać, że w całym ogóle czytających – czyli jeśli to fantastyczne 38% społeczeństwa wziąć za 100% wszystkich czytających – istnieje podgrupa czytających to, co w biadoleniach i żalach bierze się za czytanie w ogóle, czyli literaturą artystyczną, i to nie taką, że tylko Waldemar Bawołek i Eliza Kącka, ale przede wszystkim Szczepan Twardoch i Joanna Bator. A wiecie, jak duża jest ta grupa? 5%. Pięć procent. Pińć. Co czyta cała reszta? Podręczniki i monografie, bo na studiach kazali, a do tego kryminały, romansidła i thrillery, no zasadniczo Stephena Kinga (choć jeśli Bator artystyczna, to King chyba też, nie?), Mroza i Bondę. Wiecie, DLA ROZRYWKI.

Fajnie, że czytają? Może lepiej, jakby sobie obejrzeli ostatniego Lanthimosa? Ale rany, przecież te różnice nie idą po linii mediów, ale innych preferencji, więc 95% czytających wrzuci sobie raczej Avengersów, bo to też przednia rozrywka, a z tych 5% ostatnich wspaniałych mniej niż połowa obskoczy i 15 książek rocznie, i trzy wystawy w CSW, i parę rumuńskich filmów offowych. I to nie jest żaden upadek obyczajów, książki - medium, a nie etosowy mit - zasadniczo służyły do przekazywania wiedzy i dostarczania rozrywki, myślicie, że Gutenberg wynalazł ruchome czcionki, żeby drukować sonety Petrarki, a nie żeby trzepać hajs na tanich przedrukach Biblii i kalendarzach dla gospodarstw domowych? Sztuka to jest w ogóle rozrywka, która kręci nielicznych, wcale przez to nie lepszych, po prostu mamy swoje niszowe zabawy, może dlatego, że nie idzie nam Red Alert albo wolimy jeździć w strefie ciszy, i dorabiamy sobie do tego sporo wyobrażeń, ale może pamiętajmy, że to wyobrażenia, i miejmy na względzie proporcje.

No więc tego, czytelnictwo czytelnictwem, ale czy w szkołach są już obowiązkowe i na wysokim poziomie zajęcia z kompetencji cyfrowych? I czy ktoś z was w raportach o czytelnictwie znalazł wzmiankę w Wattpadzie?

View all of the posts in the archive, browse the tags, or subscribe to the feed for All Posts. You can also subscribe to a feed of just the posts tagged with czytelnictwo.