All posts tagged with coetzee

Kończy się ta historia 

Historia tego czytania ma już siedem lat. Kiedy w 2013 roku ukazało się „Dzieciństwo Jezusa”, nie mogłem być bardziej podekscytowany. Coetzee od dawna należał do grona moich ulubionych pisarzy, wcześniej przeczytałem właściwie wszystko, co napisał, i sporo tego, co napisano o nim, popełniłem jeden czy dwa teksty akademickie na jego temat, ale „Dzieciństwo…” było pierwszą jego powieścią, którą czytałem od razu, jako nowość

– przy okazji publikacji „Śmierci Jezusa” odnotowuję kilka pytań, z którymi pozostawia mnie trylogia Joxna Maxwella Coetzee’ego.

Ostre krawędzie 

Pewnie, że literatura jest ćwiczeniem wyobraźni, pozwalającym wykraczać poza horyzont własnego doświadczenia. Ale czy żeby osiągać ten skutek, nie musi być jednocześnie jakąś formą manipulacji, nie do końca przejrzystej perswazji albo zwyczajnej przemocy? I czy pisarstwo, które chce być uczciwe – wobec siebie i wobec czytelników – nie powinno ostatecznie samo siebie unieważnić?

– w „Dwutygodniku” piszę o „Latach szkolnych Jezusa” J.M. Coetzee’ego (przeł. Mieczysław Godyń).

View all of the posts in the archive, browse the tags, or subscribe to the feed for All Posts. You can also subscribe to a feed of just the posts tagged with coetzee.