Widmowy album 

„Powieść pod różą” Heleny Boguszewskiej i Jerzego Kornackiego po blisko pięćdziesięciu latach zjawia się jak widmo. Widmowa jest sama książka, ale też historia, którą opowiada, miasto, w którym opowieść się toczy, jej postaci i język. Jednak zjawy z przeszłości – tak jak goście z egzotycznych krajów – choć fascynują dlatego, kim są, niekoniecznie porywają tym, jakie są

– recenzja „Powieści pod różą” Heleny Boguszewskiej i Jerzego Kornackiego (W.A.B. 2011).

Zapisać chwilę 

„Książka twarzy” Marka Bieńczyka jest wydarzeniem. Nie tylko dlatego, że autor „Melancholii” przyzwyczaił nas do prozy najwyższych lotów, a od wydania „Przezroczystości” minęły już cztery – długie – lata („Nowe kroniki wina” to jednak inny ciężar gatunkowy). Książka Bieńczyka jest wydarzeniem, bo na przeszło czterystu stronach dzieją się rzeczy nieoczekiwane. Zawarte w niej  eseje nie są zgrabnym literacko wykładem poglądów autora. One pracują. Trzeszczą w szwach

– o „Książce twarzy” Marka Bieńczyka (Świat Książki 2011).

Krwawe źródła 

Amerykanie przyglądają się sobie w zwierciadle telewizji. Bohaterowie takich produkcji, jak „Mad Men” czy „Boardwalk Empire”, oprócz przyciągania swoimi osobowościami przed ekrany milionowej publiczności, mają przed sobą jeszcze ważniejsze zadanie: publiczność tę reprezentować. Trzysta milionów Amerykanów, obserwując losy serialowych postaci, dostrzega w nich własne zmagania. Przeniesienie akcji serialu w znaczący moment historii pozwala wytworzyć efekt źródła: perypetie niewielkiej i zamkniętej społeczności z minionej epoki zapowiadają losy całego kraju. W ten sposób współcześni opowiadają swoją historię, w mikroskali przyglądając się przemianom, z których dopiero dziś zdają sobie sprawę. Seriale historyczne mówią więcej o współczesności niż o przeszłości. Stanowią odpowiedź na pytanie: skąd się wzięliśmy i kim przez to jesteśmy?

– o serialu „Deadwood” (prod. David Milch, HBO).

Potyczki na tonącym statku 

Czytelnik amator czyta dla przyjemności, profesjonalista – przede wszystkim dla celów poznawczych. Potrafi między innymi lepiej zrozumieć trudny tekst i lepiej oceni jego innowacyjność. Ale to tylko ogólna tendencja. W rzeczywistości spotykamy często wrażliwych amatorów i tępych profesjonalistów

– mówi Henryk Markiewicz w rozmowie z udziałem Ryszarda Nycza i Mariana Stali.

View all of the posts in the archive, browse the tags, or subscribe to the feed for All Posts.