Pokochać postmodernistę 

„Koniec teorii” Terry’ego Eagletona budzi wątpliwości. Z jednej strony to błyskotliwa analiza osiągnięć i niedostatków teorii kulturowej ostatniego półwiecza, ale z drugiej – objaw znużenia dotychczasowym paradygmatem krytycznym i chęci powrotu do starych, sprawdzonych kategorii. Objaw obserwowany u rosnącej liczby radykalnych teoretyków, którzy tuż przed emeryturą wycofują się ze swoich najlepszych pomysłów

– o „Końcu teorii” Terry’ego Eagletona (przeł. Bartosz Kuźniarz, Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2012).

Pojedynek bez emocji 

Pomysł jest intrygujący. Dziesięcioro lewicowo-liberalnych intelektualistów, ze Slavojem Žižkiem i Chantal Mouffe na czele, ma się zmierzyć z „koronnym jurystą” III Rzeszy, twórcą teologii politycznej – Carlem Schmittem. Można się spodziewać jeśli nie rozlewu krwi, to przynajmniej polemik w podgrzanej atmosferze. Nic z tego. Okazuje się, że od lewicy do prawicy wcale nie taka daleka droga –

– o książce „Carl Schmitt. Wyzwanie polityczności” (red. Chantal Mouffe, Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2011)

Z księcia grafoman 

Wulgarny naturalizm, marne stylizacje, pretensjonalny obraz przestępczego półświatka, opowieść o nieudanej inicjacji, a na dodatek – Goethe z Machiavellim. Antologia słabej prozy? Nie. Zbigniew Masternak

– recenzja książki „Księstwo. Trylogia młodzieńcza” Zbigniewa Masternaka (Wydawnictwo Zysk i S-ka 2011).

Dobre brzmienie 

Rozmiar ma znaczenie. Przynajmniej w przypadku kryminałów – utrzymanie czytelnika w napięciu przez kilkaset stron nie jest wszak zadaniem łatwym. Szczególnie, jeśli bohaterowie wędrują między dwoma krajami i cofają się w przeszłość o sześćdziesiąt lat. Seghersowi udaje się trudna sztuka skomponowania wielu wątków w interesująco brzmiącą całość. A przy tym przemyca on kilka niebanalnych myśli o niemieckiej historii

– recenzja kryminału Jana Seghersa „Partytura śmierci” (przeł. Elżbieta Kalinowska, Czarne 2010).

Na skraju wytrzymałości 

Kryminał przyjmie wszystko. Pewnie dlatego tak często jest wykorzystywany do przemycania innych towarów. Matti Rönkä splata wątki, myli tropy, stopniuje napięcie, ale bardziej interesuje go społeczne i polityczne tło sensacyjnych wydarzeń. Tylko jak długo kryminalne intrygi wytrzymają jeszcze jako przykrywka dla tego, co nie służy czytelniczej rozrywce?

– recenzja książki Mattiego Rönki „Mężczyzna o twarzy mordercy” (przeł. Sebastian Musielak, Czarne 2011).

Niebezpieczne lektury 

Zebranie w jednym tomie tekstów poświęconych autorowi „Zamku” i pisanych na przestrzeni całego XX wieku pozwala dostrzec skomplikowane zależności, w jakie wchodzą one ze sobą, bądź to rozwijając, bądź krytykując poprzednie ustalenia. „Nienasycenie”, oprócz tego, że daje wgląd w kręte drogi recepcji tekstów Kafki, stanowi też przekrój myśli filozoficznej ubiegłego stulecia. Znajdują się tu teksty Waltera Benjamina, Theodora Adorno, Wolfganga Hamachera, Maurice’a Blanchota, Gillesa Deleuze’a i Féliksa Guattariego, Jacques’a Derridy, Harolda Blooma i Giorgio Agambena. Lektura antologii jest doskonałą okazją do prześledzenia różnych stylów pisania filozoficznego, ich wzajemnych zależności, wpływów i zaprzeczeń.

– o antologii „Nienasycenie. Filozofowie o Kafce” (red. Łukasz Musiał i Arkadiusz Żychlińśki, Ha!art 2011).

Widmowy album 

„Powieść pod różą” Heleny Boguszewskiej i Jerzego Kornackiego po blisko pięćdziesięciu latach zjawia się jak widmo. Widmowa jest sama książka, ale też historia, którą opowiada, miasto, w którym opowieść się toczy, jej postaci i język. Jednak zjawy z przeszłości – tak jak goście z egzotycznych krajów – choć fascynują dlatego, kim są, niekoniecznie porywają tym, jakie są

– recenzja „Powieści pod różą” Heleny Boguszewskiej i Jerzego Kornackiego (W.A.B. 2011).

Zapisać chwilę 

„Książka twarzy” Marka Bieńczyka jest wydarzeniem. Nie tylko dlatego, że autor „Melancholii” przyzwyczaił nas do prozy najwyższych lotów, a od wydania „Przezroczystości” minęły już cztery – długie – lata („Nowe kroniki wina” to jednak inny ciężar gatunkowy). Książka Bieńczyka jest wydarzeniem, bo na przeszło czterystu stronach dzieją się rzeczy nieoczekiwane. Zawarte w niej  eseje nie są zgrabnym literacko wykładem poglądów autora. One pracują. Trzeszczą w szwach

– o „Książce twarzy” Marka Bieńczyka (Świat Książki 2011).

Krwawe źródła 

Amerykanie przyglądają się sobie w zwierciadle telewizji. Bohaterowie takich produkcji, jak „Mad Men” czy „Boardwalk Empire”, oprócz przyciągania swoimi osobowościami przed ekrany milionowej publiczności, mają przed sobą jeszcze ważniejsze zadanie: publiczność tę reprezentować. Trzysta milionów Amerykanów, obserwując losy serialowych postaci, dostrzega w nich własne zmagania. Przeniesienie akcji serialu w znaczący moment historii pozwala wytworzyć efekt źródła: perypetie niewielkiej i zamkniętej społeczności z minionej epoki zapowiadają losy całego kraju. W ten sposób współcześni opowiadają swoją historię, w mikroskali przyglądając się przemianom, z których dopiero dziś zdają sobie sprawę. Seriale historyczne mówią więcej o współczesności niż o przeszłości. Stanowią odpowiedź na pytanie: skąd się wzięliśmy i kim przez to jesteśmy?

– o serialu „Deadwood” (prod. David Milch, HBO).

Potyczki na tonącym statku 

Czytelnik amator czyta dla przyjemności, profesjonalista – przede wszystkim dla celów poznawczych. Potrafi między innymi lepiej zrozumieć trudny tekst i lepiej oceni jego innowacyjność. Ale to tylko ogólna tendencja. W rzeczywistości spotykamy często wrażliwych amatorów i tępych profesjonalistów

– mówi Henryk Markiewicz w rozmowie z udziałem Ryszarda Nycza i Mariana Stali.

View all of the posts in the archive, browse the tags, or subscribe to the feed for All Posts.