„Ostatni ludzie” w audycji Małgorzaty Bugaj 

Powkładałem do „Ostatnich ludzi” trochę aluzji i wewnętrznych rymów tak mikroskopijnych, że musiałem sobie porobić notatki, co jest gdzie, bo inaczej sam bym zapomniał (skąd ten liczebnik na początku siódmego akapitu wstępu?), to i nie liczyłem specjalnie, że ktoś je w ogóle zauważy, a potem poszedłem do audycji Małgosi Bugaj, a ona przejrzała wszystko na wylot. Pogadaliśmy też o tym, jak się pisze książkę, kiedy przez lata pisało się o książkach innych (spoiler: przerażająco), i – to w sumie najważniejsze – jak bardzo osobiste mogą być te całe apokaliptyczne historyjki.

„Ostatni ludzie” w „Tygodniku Powszechnym” 

Jak sobie powiększycie, to się dowiecie, kto napisał ten esej wokół „Ostatnich ludzi” na pięć stron w nowym Tygodniku Powszechnym. I z czyich książek dowiedziałem się, jak w ogóle można dzisiaj robić eseistykę. I jak się utopić wśród lektur i obrazów, a potem wychynąć na powierzchnię. Szaleństwo.

Apokalipsa ma w tej chwili swoje świetne dni i natchnienia, a utopie, które sama zawsze wytwarzała jako nowy początek po katastrofie, przekabaciła raczej na dystopie. Opowiada o tym zajmująco i ze swadą, opierając się na solidnym przygotowaniu merytorycznym, Maciej Jakubowiak w wydanej właśnie książce „Ostatni ludzie. Wymyślanie końca świata”. Zbiera w niej obok starszych najnowsze oznaki apokaliptycznego i katastroficznego wzmożenia, które, owszem, zdarzało się regularnie w dawnych wiekach, lecz dzisiaj ponownie osiąga falę kulminacyjną.

O Roxane Gay w „Miesięczniku ZNAK” 

Jeśli Roxane Gay faktycznie jest naj-lep-sza, to dlatego, że sama na sobie doświadcza złożoności świata, o którym pisze: kobieta, czarna (ale z korzeniami na Haiti), potomkini imigrantów, otyła, biseksualna, świetnie wykształcona, z problemami, trudną przeszłością, ale i z kochającą rodziną, erudytka z pasją śledząca chyba wszystkie reality shows, jakie nadają w telewizji.

– w nowym, śląskim numerze Miesięcznika ZNAK piszę o Roxane Gay, „Głodzie”, otyłości i społecznej nienawiści, którą nienawidzimy samych siebie, licznych poziomach splątania w „Histeryczkach”, zaangażowaniu i polityce tożsamości, kiedy nie ma się jednej tożsamości.

„Ostatni ludzie” w „Odlocie” 

Tymczasem w cyfrowym Newsweek Polska, a ściślej w magazynie kulturalnym Odlot, nasza - z Karoliną Rychter - rozmowa o tym, czy jest już po końcu świata, dlaczego apokalipsa jest niezłym kluczem do kultury współczesnej i jak się zostaje postacią fikcyjną, kiedy czas wypada z ram. (Za paywallem, ale jest darmowy okres próbny).

„Ostatni ludzie” w „Książkach” 

Są nowe Książki, w których ja lampię się jak ten szop pracz z „Austerlitza”, a Wojciech Orliński pisze o „Ostatnich ludziach”: „Morał widzę w tej książce taki, że to, czego nasi przodkowie bali się jako końca świata, było w rzeczywistości tylko końcem jakiejś epoki. Której być może nawet nie miało sensu specjalnie żałować”. Dodam tylko, że morałów unikam jak nieświeżego tempehu bez marynaty – aktywnie, choć nie zawsze skutecznie – więc pewnie znalazłoby się ich tam więcej, do czego niezmiennie i nachalnie zachęcam.

Literacki Sopot

Pojawiły się nagrania ze spotkań na Literackim Sopocie, który w tym roku znów był fantastyczny.

Z Wojtkiem Chamierem-Gliszczyńskim, autorem „Portrecisty psów”, rozmawiałem o tym, dlaczego lepiej nie zostawać postmodernistą

A z Olą Zbroją, autorką „Mireczka” – której właściwie tylko trzymałem mikrofon – o prawdzie, fikcji, wstydzie i polskiej kulturze picia

View all of the posts in the archive, browse the tags, or subscribe to the feed for All Posts.