Procesja gwiazd

Wczoraj noc perseidów, wychodzę z psami na ostatni spacer i trochę zadzieram głowę. Widzę jedną, widzę drugą, krótkie rozbłyski, maznięte kreski z lekko czerwonym wykończeniem. Rozglądam się za trzecią, a wtedy zamiast krótkiego błysku dostrzegam kilka-kilkunaście świetlistych punktów poruszających się niezbyt spiesznie w idealnie równym rządku. Procesja ruchomych gwiazd. Fak. Zrozumiałem, skąd się wzięło powiedzonko o opadającej szczęce. Wiecie, dużo ostatnio oglądam końców świata, i to było to, tak musiała czuć się Claire w Melancholii von Triera. Gwiazdy znikły za blokiem, próbowałem je jeszcze wypatrzeć, ale się nie udało. Tłumaczę sobie, pewnie to jakieś też perseidy, tylko spalały się wyjątkowo powoli. Piękne. Już w domu szukam, co to mogło być, jak to w ogóle wpisać, rząd punktów na niebie, perseidy w rządku, google podpowiada, że może kosmiczny pociąg, tak, brzmi jak coś. No więc kosmiczny pociąg to satelity Starlink, tydzień temu SpaceX umieściło na orbicie 57 nowych, do 2027 ma ich być 12 tysięcy. Mój mały astronomiczny cud był kolejną zabawką założyciela PayPala. Wiesz co, Elon, spadaj.


Fot. Forest Katsch, Unsplash


Fot. Giancarlo Foto4U, CC BY 2.0

PS. Informacje, kiedy można to znowu oglądać, podaje sympatyczna strona Nocne Niebo.

View the most recent posts on maciej jakubowiak, all of the posts in the archive, or browse the tags.