Poglądy są nudne, czyli o nowej Rooney 

No to jest mój tekst o nowej Rooney, a raczej sprawozdanie z niezdecydowania i zapis zmieniających się opinii o tym zbiorze błyskotliwych esejów ubranych przebranych w pretekstową fabułę albo o tej romansowej fabule przeplatanej nieznośnym gadulstwem. Tytuł zajumany od najsłynniejszego w ostatnich dniach tłumacza. A na obrazku próba przedstawienia głównych tez za pomocą gwiazdek.

„Gdzie jesteś, piękny świecie” toczy się w napięciu między gadaniem o sobie i gadaniem o świecie, między poglądami a życiem. To stąd wyłania się podstawowy dylemat tej książki: po co czytać Sally Rooney, kiedy świat płonie?

Rozmowa w „Dzienniku Polskim” 

To moja najlepsza szansa, żeby znaleźć się obok Witalija Kliczki. W „Dzienniku Polskim” rozmawiamy z Katarzyną Kachel o emocjach towarzyszących wojnie w Ukrainie, o stanie wyjątkowym, który nie chce się skończyć, o eksportowanych problemach, które wracają do nas okrężną drogą, i o tym, że najwyższy czas zacząć zmieniać naszą kulturę, tak by było w niej miejsce dla języka ukraińskiego.

Inne gadanie 

W ciągu paru dni skrupulatnie budowany światopogląd przestał się pokrywać z najprostszymi emocjonalnymi odruchami. Trzeba będzie wiele wysiłku, żeby poukładać sobie sprawy na nowo: relacje z armią i nagą przemocą, z państwem i patriotyzmem, z dobrem i złem

– piszę w Dwutygodniku. I jeszcze to:

Tak jak wieczorem 24 lutego byliśmy razem przed konsulatem rosyjskim na placu Biskupim w Krakowie, przed ambasadą Rosji w Warszawie, jak byliśmy razem w wielu miastach w Polsce i na świecie. Tyle już lat chodzę na różne protesty, krzyczę albo nie krzyczę, ale ten był inny. Staliśmy w grupce znajomych i nie mieliśmy jak krzyczeć, bo nie znamy ukraińskiego. A znajoma, która też nie lubi tego numeru, że kto nie skacze, ten coś tam, pytała: „Ciekawe, kim teraz jesteśmy”. Ale choć w różnych językach, byliśmy tam razem, nie w „ich” sprawie, ale w naszej wspólnej. Zanotowałem sobie jedno hasło z transparentu, nic z niego nie rozumiem, ale mam poczucie, że się z nim zgadzam. Leciało tak: Путін, іди нахуй.

„Ostatni ludzie” w Teatrze Słowackiego

A tutaj siedzimy i gadamy, wśród scenografii Magdaleny Gut do spektaklu „Powarkiwania Drogi Mlecznej” Bonna Parka w reżyserii Wojtka Klemma (w wersji zlokalizowanej przez Tomasza Cymermana) na scenie MOS Teatru Słowackiego, no więc siedzimy i gadamy z Joanną Tusznio i Martą Pawlik, podczas gdy na mieście wybucha informacja, że dyrektor Słowackiego Krzysztof Głuchowski zostanie odwołany. Za „Dziady”. Jak to szło o powtarzaniu się historii?

View all of the posts in the archive, browse the tags, or subscribe to the feed for All Posts.